„W wielkich, pewnie około dwustulitrowych beczkach magazynowano zbrylone kawały cukierkowej masy”– wspomnienie (cz. 11)

Oto jedenasta część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Dla nas, wtedy już nastolatków, Wrzeszcz nie kończył się na końcu „naszej” ulicy, tym bardziej, że gdy przeprowadziliśmy się z Dubois na Żołnierza Tułacza (dziś Kunickiego) zmieniłem szkołę i siódmą klasę kończyłem w już…

Co jest ikoną Wrzeszcza? Moje typy w nowym numerze Magazynu GARNIZON

Gdybyście mieli wybrać obiekt będący ikoną naszej dzielnicy, to co byście wybrali? Wytypowałem kilka kandydatur w artykule w najnowszym numerze Magazynu GARNIZON, do pobrania bezpłatnie m.in. w obiektach biurowych i gastronomicznych na terenie Garnizonu oraz w Bibliotece Manhattan. A jeśli macie daleko, to tutaj możecie pobrać wersję w PDF-ie (jestem na stronie 28). Miłej lektury!

„Paradowaliśmy z tym znalezionym karabinem ulicami Leczkowa, Wyspiańskiego i Grunwaldzką, wzbudzając sporą sensację”– wspomnienie (cz. 10)

Oto dziesiąta część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Około roku 1955, czyli kiedy byliśmy w czwartej lub piątej klasie szkoły podstawowej, podczas buszowania w terenie odkrywaliśmy z chłopakami nie lada atrakcje! Na terenie poniemieckiego cmentarza przy alei Zwycięstwa (wówczas Marszałka Rokossowskiego), na…

„Przyjeżdżał do nas „szmaciarz”. Jego konny wóz był obwieszony różnymi dobrami, a on sam darł się wniebogłosy: Szmatyyy, butelkiii, słoikiiii skupuję!” – wspomnienie (cz. 9)

Oto dziewiąta część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Ulica Jagienki – podobnie jak i Zbyszka z Bogdańca – od strony ulicy Mickiewicza składała się z czterech szeregowców, po dwa z każdej strony ulicy. W przerwie pomiędzy szeregowcami biegła mała uliczka łącząca aleję…

Wrzeszcz, Żabianka i Przymorze w polskim filmie fabularnym z 1973 roku

Film „Z tamtej strony tęczy” w reżyserii Andrzeja Piotrowskiego, który swą premierę miał w 1973 roku, to jeden z tych dziś słusznie zapomnianych filmów obyczajowych epoki wczesnego Gierka, które znaleźć można na YouTube. Cenne w nim są jedynie plenery, w których go kręcono – Trójmiasto i okolice AD 1972. Oczywiście mnie najbardziej interesują urywki, w…

„Na skrzyżowaniu z ulicą Roosevelta, w zielonym, drewnianym budyneczku, działał Bar Mleczny, taki bez nazwy” – wspomnienie (cz. 8)

Oto ósma część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Ulica Mickiewicza zaczyna się na rondzie Placu ks. Komorowskiego. Na niezabudowanym po wojnie placu między ulicami Lelewela a Waryńskiego, tuż nad Rzeczką, wyrzucone z ugoru na alei Roosevelta karuzele rozkładały się wraz ze strzelnicami…

Po lekturze „Dwudziestolecia pomiędzy” Jana Daniluka

Kilka tygodni temu nakładem Wydawnictwa Marpress ukazała się książka Jana Daniluka Dwudziestolecie pomiędzy. Miniatury o Wolnym Mieście Gdańsku (1920-1939). Jest to zbiór 33 artykułów, w większości wcześniej opublikowanych na portalu Trójmiasto.pl, stanowiących swego rodzaju mozaikę przedwojennej gdańskiej rzeczywistości, z podziałem na kilka kategorii. „Rzeczy pierwsze” – stacje benzynowe, rozgłośnia radiowa, lotnisko, zoo, muzeum historii miasta…

„Wagony były zapełnione ponad miarę, a na ich stopniach wisiały „winogrona” pasażerów” – wspomnienie (cz. 7)

Oto siódma część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Linia tramwajowa nr 5 łączyła nasz Wrzeszcz z Brzeźnem, a dalej z Nowym Portem, a jeszcze dalej – z dalekim światem. Była to linia jednotorowa z kilkoma mijankami, czyli dwutorowymi odcinkami długości około pięćdziesięciu…

„Do Rzeczki spuszczano popłuczyny z piwnych kadzi, przez co woda zabarwiała się na brunatno” – wspomnienie (cz. 6)

Oto szósta część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Dolny Wrzeszcz na dwie części dzieli Rzeczka (dopiero dużo później dowiedziałem się, że to Potok Strzyża). Początek „naszej” Rzeczki identyfikowaliśmy w stawie przy browarze. Wypływając ze stawu, Rzeczka ginęła za ogrodzeniem zakładu, by po…

Co we Wrzeszczu można nazwać skarbem? Odpowiadam w nowym numerze Magazynu GARNIZON

Zachwycam się tym Wrzeszczem od lat i czynię to dosyć przekrojowo. Ale co „obiektywnie” jest w nim cenne? Odpowiadam w artykule w najnowszym numerze Magazynu GARNIZON, do pobrania bezpłatnie m.in. w obiektach biurowych i gastronomicznych na terenie Garnizonu oraz w Bibliotece Manhattan. A jeśli macie daleko, to tutaj możecie pobrać wersję w PDF-ie. A tu…

„Cygańskie tabory wywoływały wielki popłoch wśród miejscowych gospodyń” – wspomnienie (cz. 5)

Oto piąta część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Ulica Roosevelta – czyli dzisiejsza al. gen. Józefa Hallera – na wysokości naszego podwórka od zachodniej strony była zabudowana przedwojennymi, długimi trzypiętrowymi kamienicami z dwuspadowym dachem pokrytym czerwoną dachówką. Wzdłuż bloków biegł szeroki chodnik…

„Gangi” Dolnego Wrzeszcza – wspomnienie (cz. 4)

Oto czwarta część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Tereny przyległe do „naszej” ul. Jagienki stanowiły swoiste odrębne terytorium, które my, „chłopcy z ulicy”, uważaliśmy za „swoje”. Cała nasza kilkunastoosobowa „banda” gotowa była go bronić (jak „smakowało” to poczucie własności i odrębności opisał…

„Na korytarzach i na boisku spotykaliśmy siódmoklasistów z wąsami, czasem z brodą” – wspomnienie (cz. 3)

Oto trzecia część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Szczenięce lata minęły i przyszła szkoła. Poszedłem do niej w 1951 roku. Pamiętam jak nas witano. Na dziedzińcu wystawiono stoliki, na stolikach tekturowe talerzyki z cukierkami i herbatnikami, a pomiędzy dorodnymi kasztanowcami transparent z…

„Zakamuflowani w krzakach porzeczek, zasłuchani w opowieści, braliśmy swoje pierwsze lekcje historii” – wspomnienie (cz. 2)

Oto druga część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Ośrodkiem „życia kulturalnego” naszej ulicy Jagienki (dziś Stanisława Dubois) był magiel. Prowadziła go pani Midurowa. Maglownica – wielka, ciężka, drewniana konstrukcja – mieściła się w drewnianej, oszklonej werandzie dobudowanej do szczytu budynku nr 78.…

„Ojciec z dużą zaciętością usuwał pilnikiem z trzonków noży i łyżek niemieckie „gapy”” – wspomnienie (cz. 1)

Poniżej prezentuję pierwszą część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Z Wrzeszczem związany zostałem pod koniec 1945 roku, gdy jako półtorarocznego malucha wraz ze starszą o 1,5 roku siostrą Basią Rodzice moi w ramach zasiedlania Ziem Odzyskanych przywieźli do Gdańska. Przyjechaliśmy transportem z…

„Koleją z Kokoszek do Gdyni” Henryka Jursza – wrażenia po lekturze

Ponad 8 lat po ciepło przyjętej w kręgach sympatyków historii lokalnej książce Koleją z Wrzeszcza na Kaszuby, Henryk Jursz wydał długo wyczekiwane opracowanie dotyczące przedwojennej linii Kokoszki-Gdynia. Jest to temat ważny nie tylko w skali naszego podwórka, ale także w skali ponadregionalnej – dobrze więc, że na setną rocznicę budowy doczekaliśmy jego opracowania. Autor zaczyna…

Skąd się wzięły nazwy ulic Wrzeszcza? Odpowiadam w nowym numerze Magazynu GARNIZON

Skąd się wzięły współczesne nazwy ulic Wrzeszcza? Według jakich kluczy je dobierano? Wyjaśniam w artykule w najnowszym numerze Magazynu GARNIZON, do pobrania bezpłatnie m.in. w obiektach biurowych i gastronomicznych na terenie Garnizonu oraz w Bibliotece Manhattan. A jeśli macie daleko, to tutaj możecie pobrać wersję w PDF-ie. Miłej lektury 😉

„Przed barakami były urządzone gazony z herbami miast” – wspomina osiedle Narwik Andrzej Kupidura

Po wojnie wraz z rodzicami zostałem przesiedlony ze Starachowic na Ziemie Odzyskane, do Gdańska. Przyjechaliśmy transportem kolejowym (wagony jak w filmie „Sami Swoi”) wespół ze sporą grupą rodzin wzajemnie się znających, z centralnej Polski. Transport dotarł do „Narwiku” i tam zatrzymaliśmy się na kilka dni, po czym zamieszkaliśmy przy ul. Jagienki (obecnie Dubois) w jednopiętrowym,…

Fińskie domki na zdjęciach z rodzinnego albumu

Nieco ponad miesiąc temu prosiłem na Facebooku o kontakt osoby, które zechciałby się podzielić wspomnieniami i/lub zdjęciami z wrzeszczańskiej kolonii fińskich domków. Na mój apel odpowiedziała m.in. pani Bożena Stryjewska, która podzieliła się skanami zdjęć z domowego archiwum – swojego oraz swojej sąsiadki, pani Ani Kurczewskiej. Poniżej prezentuję osiem najciekawszych: Jeśli chcesz podzielić się swoimi…