„Na skrzyżowaniu z ulicą Roosevelta, w zielonym, drewnianym budyneczku, działał Bar Mleczny, taki bez nazwy” – wspomnienie (cz. 8)

Oto ósma część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Ulica Mickiewicza zaczyna się na rondzie Placu ks. Komorowskiego. Na niezabudowanym po wojnie placu między ulicami Lelewela a Waryńskiego, tuż nad Rzeczką, wyrzucone z ugoru na alei Roosevelta karuzele rozkładały się wraz ze strzelnicami…

„Wagony były zapełnione ponad miarę, a na ich stopniach wisiały „winogrona” pasażerów” – wspomnienie (cz. 7)

Oto siódma część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Linia tramwajowa nr 5 łączyła nasz Wrzeszcz z Brzeźnem, a dalej z Nowym Portem, a jeszcze dalej – z dalekim światem. Była to linia jednotorowa z kilkoma mijankami, czyli dwutorowymi odcinkami długości około pięćdziesięciu…

„Do Rzeczki spuszczano popłuczyny z piwnych kadzi, przez co woda zabarwiała się na brunatno” – wspomnienie (cz. 6)

Oto szósta część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Dolny Wrzeszcz na dwie części dzieli Rzeczka (dopiero dużo później dowiedziałem się, że to Potok Strzyża). Początek „naszej” Rzeczki identyfikowaliśmy w stawie przy browarze. Wypływając ze stawu, Rzeczka ginęła za ogrodzeniem zakładu, by po…

„Cygańskie tabory wywoływały wielki popłoch wśród miejscowych gospodyń” – wspomnienie (cz. 5)

Oto piąta część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Ulica Roosevelta – czyli dzisiejsza al. gen. Józefa Hallera – na wysokości naszego podwórka od zachodniej strony była zabudowana przedwojennymi, długimi trzypiętrowymi kamienicami z dwuspadowym dachem pokrytym czerwoną dachówką. Wzdłuż bloków biegł szeroki chodnik…

„Gangi” Dolnego Wrzeszcza – wspomnienie (cz. 4)

Oto czwarta część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Tereny przyległe do „naszej” ul. Jagienki stanowiły swoiste odrębne terytorium, które my, „chłopcy z ulicy”, uważaliśmy za „swoje”. Cała nasza kilkunastoosobowa „banda” gotowa była go bronić (jak „smakowało” to poczucie własności i odrębności opisał…

„Na korytarzach i na boisku spotykaliśmy siódmoklasistów z wąsami, czasem z brodą” – wspomnienie (cz. 3)

Oto trzecia część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Szczenięce lata minęły i przyszła szkoła. Poszedłem do niej w 1951 roku. Pamiętam jak nas witano. Na dziedzińcu wystawiono stoliki, na stolikach tekturowe talerzyki z cukierkami i herbatnikami, a pomiędzy dorodnymi kasztanowcami transparent z…

„Zakamuflowani w krzakach porzeczek, zasłuchani w opowieści, braliśmy swoje pierwsze lekcje historii” – wspomnienie (cz. 2)

Oto druga część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Ośrodkiem „życia kulturalnego” naszej ulicy Jagienki (dziś Stanisława Dubois) był magiel. Prowadziła go pani Midurowa. Maglownica – wielka, ciężka, drewniana konstrukcja – mieściła się w drewnianej, oszklonej werandzie dobudowanej do szczytu budynku nr 78.…

„Ojciec z dużą zaciętością usuwał pilnikiem z trzonków noży i łyżek niemieckie „gapy”” – wspomnienie (cz. 1)

Poniżej prezentuję pierwszą część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Z Wrzeszczem związany zostałem pod koniec 1945 roku, gdy jako półtorarocznego malucha wraz ze starszą o 1,5 roku siostrą Basią Rodzice moi w ramach zasiedlania Ziem Odzyskanych przywieźli do Gdańska. Przyjechaliśmy transportem z…

„Przed barakami były urządzone gazony z herbami miast” – wspomina osiedle Narwik Andrzej Kupidura

Po wojnie wraz z rodzicami zostałem przesiedlony ze Starachowic na Ziemie Odzyskane, do Gdańska. Przyjechaliśmy transportem kolejowym (wagony jak w filmie „Sami Swoi”) wespół ze sporą grupą rodzin wzajemnie się znających, z centralnej Polski. Transport dotarł do „Narwiku” i tam zatrzymaliśmy się na kilka dni, po czym zamieszkaliśmy przy ul. Jagienki (obecnie Dubois) w jednopiętrowym,…

Fińskie domki na zdjęciach z rodzinnego albumu

Nieco ponad miesiąc temu prosiłem na Facebooku o kontakt osoby, które zechciałby się podzielić wspomnieniami i/lub zdjęciami z wrzeszczańskiej kolonii fińskich domków. Na mój apel odpowiedziała m.in. pani Bożena Stryjewska, która podzieliła się skanami zdjęć z domowego archiwum – swojego oraz swojej sąsiadki, pani Ani Kurczewskiej. Poniżej prezentuję osiem najciekawszych: Jeśli chcesz podzielić się swoimi…

„W naszym baraku było ok. 12-14 mieszkań, raczej dwuizbowych” – wspomina osiedle Narwik Beata Skóra

W Narwiku zamieszkaliśmy w 1964 roku. Mój ojciec dostał tam przydział na mieszkanie przejściowe jako pracownik Gdańskiej Stoczni Remontowej, gdzie przeniósł się ze Stoczni Marynarki Wojennej na Oksywiu, właśnie ze względu na możliwość szybszego otrzymania mieszkania. Wcześniej mieszkaliśmy w Kątach Rybackich. Po sprzedaży domku rodzice wpłacili środki na mieszkanie w Nauczycielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Sopocie,…

Wrzeszcz z 1962 roku w kolorze

W zeszłym tygodniu Kuba Kowalski, twórca fejsbukowej strony Dawne Przymorze, rozpoczął prezentację archiwalnych zdjęć swojej dzielnicy ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej Politechniki Warszawskiej. Otóż okazuje się, że „zdeponowano” w niej imponującą liczbę fotografii wykonanych przez Tadeusza Baruckiego, polskiego architekta, historyka sztuki i właśnie dokumentalisty architektury. Zbiór jest o tyle ciekawy, że zdjęcia te wykonano w latach…

O wizytach szacha Iranu na Trójmiasto.pl

Mohammad Reza Pahlawi, ostatni szach Iranu (tak, ten z doskonałej książki Ryszarda Kapuścińskiego Szachinszach), przed Zachodem odgrywał rolę oświeconego modernizatora, dla swoich rodaków pozostawał jednak znienawidzonym despotą. W Trójmieście był dwa razy, za każdym razem fetowany przez cynicznych lokalnych towarzyszy oraz nieuświadomioną ludność. Zapraszam do lektury mojego najnowszego artykułu na portalu Trójmiasto.pl, opowiadającego właśnie o…

W zakamarkach dawnego „Domu Książki”

Budynek dawnego Domu Książki przy skrzyżowaniu al. Grunwaldzkiej z ul. Miszewskiego to jedna z perełek powojennej architektury Wrzeszcza. Zbudowany w latach 1948-49 obiekt o czterech kondygnacjach zaprojektował nie byle kto, bo sam prof. inż. Wacław Tomaszewski (1884-1969). Gmach główny Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, dawna siedziba „Miastoprojektu” w Gdańsku oraz gdyński, zabytkowy już dziś dworzec –…

Wozownia z końca XIX wieku

O tym, że wrzeszczańskie podwórka kryją niejedną niespodziankę, pisałem 5 lat temu, przy okazji „odkrycia” domu ogrodnika na posesji nieistniejącej dziś willi następcy niemieckiego tronu. Nie zdziwiło mnie zatem zupełnie, gdy jakiś czas temu natknąłem się na ten obiekt na podwórku kamienic stojących przy skrzyżowaniu ulic Do Studzienki i Matejki: Co mnie zdziwiło natomiast, to…

Murale Roskowińskiego na ul. Kilińskiego

Mój ostatni post – pierwotnie prezentowany w odcinkach na Facebooku – poza wspomnieniami oraz zrozumiałym utyskiwaniem nad tym, w jakim kierunku Wrzeszcz zmierza, zachęcił przynajmniej jedną osobę do podzielenia się swoimi migawkami z niedawnej przeszłości. Otóż Jarek Orłowski, lokalny przewodnik po Kolekcji Malarstwa Monumentalnego na Zaspie, przesłał mi zestaw dziś już bezcennych zdjęć, dokumentujących ostatnie…

O pożarze „Zodiaka” na Trójmiasto.pl

Dziś na portalu Trójmiasto.pl ukazał się mój najnowszy artykuł – tym razem opisałem wydarzenie, o którym w latach 90. było bardzo głośno: zamach bombowy na supermarket w Dolnym Wrzeszczu. Kliknijcie w obrazek, aby przeczytać całość: Pamiętacie ten pożar? Może macie jakieś zdjęcia zgliszczy bądź samego placyku, jaki został po pożarze? Piszcie w komentarzach pod tym…

Drugie życie obozowych baraków przy ul. Chrobrego

Drewniane baraki, pozostałe po utworzonych przez Niemców podczas II wojny światowej obozach pracy, nie zniknęły z krajobrazu miasta od razu. W kolejnych dekadach wykorzystywano je jako budynki biurowe, przemysłowe, ale także – co dziś słusznie szokuje – mieszkalne. Pisałem o tym z Janem Danilukiem cztery lata temu w artykule zamieszczonym w 30 dniach. Na warsztat…

Neon „Gdańsk miastem kwiatów”

Wrzeszczańskim neonom poświęciłem kiedyś artykuł na Trójmiasto.pl, a ostatnio wróciłem do tematu na potrzeby artykułu do drugiego numeru Magazynu Garnizon. No i znów zaczął „chodzić” za mną szczególnie jeden z nich – bodaj najsłynniejszy i najbardziej reprezentacyjny, głoszący, że Gdańsk miastem kwiatów. Starsi z Was bez trudu skojarzą go z Domem Kupca, czyli z pięciokondygnacyjnym…

O „Domu Książki” na Trójmiasto.pl

Wczoraj na portalu Trójmiasto.pl ukazał się mój najnowszy artykuł – tym razem „na warsztat” wziąłem jedną z ikon powojennego Wrzeszcza, czyli księgarnię Dom Książki przy zbiegu ulicy Miszewskiego i al. Grunwaldzkiej. Kliknijcie w obrazek, aby przeczytać całość: Jakie wspomnienia macie z tym miejscem? Piszcie w komentarzach pod tym tekstem 🙂 PS. Wszystkie moje teksty na…

„Pan woźny wielkim dzwonkiem na drewnianej rączce obwieszczał początek i koniec przerwy” – wspomnienie Urszuli Śmiałek

Dzieciaki z mojego podwórka rodziły się w szpitalu przy ul. Klinicznej, a uczyły w „dwudziestce ósemce”, działającej w wielkim, nieco ponurym gmaszysku z czerwonej cegły, stojącym przy początku ul. Leczkowa. Właściwie w budynku działała nie jedna, ale dwie szkoły, rozdzielone wielką salą gimnastyczną do użytku wspólnego: w jednym końcu dwudziesta ósma, w drugim – osiemnastka.…