Koniec wrzeszczańskiego McDonalda

W przeciwieństwie do Pedetu, z wrzeszczańskim McDonaldem nie wiążą się żadne moje wspomnienia (zresztą, z żadnym się nie kojarzą, bowiem nigdy niczego nie zjadłem w tej sieci). Zdaje się, że raz w kryzysie wstąpiłem tam na szybkie siku. Ale nie da się ukryć, że na naszych oczach kończy się pewna epoka – z centrum dzielnicy jedno po drugim zniknęły miejsca związane z rodzącym się kapitalizmem początku lat 90.: budy tzw. Manhattanu, Centrum Handlowe Bis i Sukces-Bis… Teraz znika McDonald’s.

foto: Trójmiasto.pl
foto: Trójmiasto.pl

Więcej szczegółów dotyczących okoliczności zamknięcia baru w artykule na portalu Trójmiasto.pl. Przy okazji: autor tekstu powtórzył tam obiegową informację, jakoby w budynku tym działał kiedyś komisariat milicji – potraficie to potwierdzić lub temu zaprzeczyć?

Podziel się tym ze światemEmail this to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest

10 komentarzy na temat “Koniec wrzeszczańskiego McDonalda

  1. Placówka MO we Wrzeszczu powstała między 30 marca a 4 kwietnia 1945 . Był to wówczas V komisariat MO w Gdańsku (pierwotny adres, podany w maju 1945 r.,kiedy pieczę nad placówką przejął Stefan Butwiłłowicz, zastępując niejakiego Zabłockiego, twórcę pierwszych struktur MO we Wrzeszczu) to Rynek 90.
    W późniejszym okresie placówka (istniejąca co najmniej do lat 60. ub .w. ) była nazywana tzw. komendą dzielnicową.

    Ta placówka była w tym budynku (czyli niedawnym McDonalds’ie) bądź tuż obok, w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Żródła i relacje są trochę przeciwstawne w tym względzie, co ciekawe… Kolega, który zajmuje się badaniem struktur i działalnością MO w naszym regionie (napisał ciekawą pracę o MO w Sopocie w latach 1945-1948, teraz właśnie siedzi nad gdańską MO) jeszcze nie zagłębiał się w zagadki topograficzne, skupia się na razie na działalności. Ale wychodzi na to, że (moim akurat zdaniem, bo trochę mu w tych wrzeszczańskich smaczkach pomagam) to … raczej był ten budynek. Postaram się to jeszcze doprecyzować, jak tylko Kolega ustali bądź razem ustalimy.

  2. nie jadam często w „maku” ale szkoda mi trochę tego „maka” miał swój klimat, co prawda napisałem że nie jadam, ale pare razy zdarzyło mi się tam być.. chociażby z synem na lody, no i troszkę ubolewam że taki McDonald przegrał z tym „makiem” (bez żadnego klimatu) z Galerii Batłtyckiej… Swoją droga jako mieszkaniec Ul. Partyzantów, widzę jak co pół roku zmieniają się najemcy lokali, widać czynsz tam nie jest „na ręke”… a co będzie z tym budynkiem? może jakiś Klub Nocny, bądż Restauracja?

    • No właśnie: co tam będzie? Ja tam widzę kawiarnię/bar – doskonała lokalizacja.

      Ulicę Partyzantów ostatnio bardzo polubiłem, szczególnie te chałupki z XIX wieku, które w tym roku mają być wyburzone. Rzeczywiście, najemcy niektórych lokali wciąż się zmieniają, i zastanawiam się, czy to czynsz ich wykańcza, czy może ludność zamieszkująca okolicę jest konserwatywna i „nie bywa”? Swego czasu często nawiedzałem kawiarnię przy synagodze – prawie za każdym razem była pusta…

  3. Odnośnie tego komisariatu milicji- budynek już dawno został rozebrany, jeszcze za Gierka. Potem były tam stragany, do lat 90-tych. Teraz w tym miejscu jest ulica.

  4. Odnośnie tego obserwatorium. Jeżeli ktoś wyobraża sobie, że zostanie to sprzedane, za paskarską w sumie cenę, to jest w błędzie. Trzeba być kompletnym idiotą, żeby coś takiego kupić.To samo tyczy się tej nastawni nad torami. To jest nejwiększy gołębnik we Wrzeszczu. Trzęsie się, kiedy, jedzie pociąg. Nadaje się toto wyłącznie do rozbiórki.A to będzie trudne i kosztowne, ze względu na nieustanny ruch pociągów.

  5. W ceglanym budynku (McDonald) faktycznie był komisariat milicji. Na lewo od niego stały dwie eklektyczne kamienice. Widziałem ich wyburzanie. Były naprawdę piękne. Dziwne,że pozostawiono ceglany niepozorny budynek.
    Milicji był niepotrzebny, bo przeniosła się do nowego komisariatu na ul. Białej.
    Ciekawostka: na parterze jednej z wyburzonych kamienic mieścił się sklep mięsny firmy KONSUMY.
    Widok tego miejsca można zobaczyć w albumie Maćka Kosycarza „Niezwykłe, zwykłe zdjęcia Wrzeszcza i Zaspy”
    Jednak Kosycarz myli się, pisząc pod zdjęciem , że wyburzanie miało miejsce w latach 60 -tych.
    To miało miejsce po 1972 roku. Wiem bo obserwowałem to wydarzenie. Wyburzano delikatnie, żeby nie uszkodzić wieżowca dolarowca.

  6. Pamietam jak za dzieciaka był tam salon gier zbierało się tam towarzystwo z marginesu społecznego. Jak wychodziłem z rodzicami z Baltony która było naprzeciwko gdzie jest teraz bank zawsze chciałem tam wejść ale mama mówiła że nie tak samo jak kuzynka która mnie zabierała na lody do eskimosa koło rynku. Ach co to były za czasy …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *