5 powodów dla których idę na wybory do Rad Dzielnic

W najbliższą niedzielę, 22 marca, odbędą się wybory radnych do 30 dzielnic Gdańska. Jeżeli słyszałeś/słyszałaś o tych wyborach, ale w sumie nie wiesz czy i po co masz wziąć w nich udział, poznaj 5 powodów, dla których ja w niedzielę pofatyguję się do punktu głosowania.

1. Rady Dzielnic udowodniły, że znają potrzeby nas – mieszkańcówo wiele lepiej niż urzędnicy miejscy. Radni są bliżej nas i słuchają uważnie, wydając posiadane pieniądze m.in. na wymianę lub naprawę nawierzchni ulic, usprawnienie sygnalizacji świetlnej i uspokojenie ruchu kołowego, rewitalizację zaniedbanych parków i skwerków, budowę placów zabaw. Nie wierzę w rozwój Gdańska polegający na stawianiu wielkich stadionów, pustych muzeów i dzieleniu estakadami każdej dzielnicy. Nowoczesność miasta zaczyna się na moim podwórku – i Rady Dzielnic prezentują takie właśnie podejście, za co cześć im i chwała.

2. Działalność Rad Dzielnic wpływa na aktywizację mieszkańców i budowę poczucia lokalnej wspólnoty. Mieszkańcy aktywnie włączają się w planowanie i realizację niektórych projektów – i na tym właśnie polega budowa społeczeństwa obywatelskiego. Słowem: Rady Dzielnic nie tylko są forum służącym wyrażaniu potrzeb czy protestu, ale także katalizatorem zmiany mentalności społeczności lokalnych.

3. W Radach Dzielnic aktywnie działają ludzie spoza lokalnego układu władzy – ludzie, których bardziej interesuje stworzenie miasta przyjaznego mieszkańcom, a nie stroszenie własnego ego i budowanie pomników za horrendalne kwoty. W ruchach obywatelskich widzę przyszłość samorządu i nie jestem w tym osamotniony – pamiętajmy, że kandydatka Gdańska Obywatelskiego, Ewa Lieder, w ostatnich wyborach na prezydenta Gdańska otrzymała ponad 12% poparcia!

4. Udział w wyborach przekłada się na większą ilość pieniędzy, jaką dostaną Rady, a z których sfinansują m.in. takie inicjatywy, jak te wymienione w punkcie 1. Im frekwencja będzie wyższa, tym pieniędzy dla dzielnicy będzie więcej. Jeśli frekwencja przekroczy 16%, to środki dla Rady zostaną zwiększone o połowę.

5. Władze Gdańska w swojej arogancji ograniczyły kompetencje Rad Dzielnic i niejednokrotnie traktują je z góry, odmawiając statusu partnera. Częściowo wynika to zapewne ze strachu, że w Radach „wylęga się” polityczna konkurencja. Uważam, że konkurencja w polityce jest zdrowa, a w naszym mieście, rządzonym od kilku kadencji przez ten sam układ towarzyski, nawet bardziej niż pożądana. Więc poprę ową „polityczną wylęgarnię”, pamiętając jednocześnie, że tu nie chodzi jedynie o „władzę” dla „władzy”.

22 marca idę wybrać Radę mojej dzielnicy. Pójdziesz ze mną?

wybory_rad_dzielnic_2015

 

 

Podziel się tym ze światemEmail this to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *