„Nasza Historia” – nowy miesięcznik wrażliwy na historię lokalną

nasza_historia_1Wczoraj ukazał się pierwszy numer nowego miesięcznika historycznego o nazwie Nasza Historia. W ten sposób Grupa Wydawnicza Polskapresse, właściciel przede wszystkim 10 dużych dzienników regionalnych – w tym naszego Dziennika Bałtyckiego –  dołącza do grona wydawców, które obok regularnego czasopisma wydaje także własny dodatek historyczny.

Nie jestem fanem tego zjawiska. Za dużo tych historyzujących pisemek, atakujących sensacyjnymi tytułami („tajemnicza”, „niewyjaśnione”, „kontrowersyjny” etc.), do tego zbyt często ich redakcje prowadzą doraźną politykę historyczną opcji politycznej, którą prezentuje pismo-matka. Co więcej za moralnie wątpliwe uważam „wabienie” potencjalnych czytelników okładkami prezentującymi np. umundurowanych nazistów, samego Adolfa Hitlera czy Józefa Stalina. Odnoszę jednak wrażenie, iż Nasza Historia ma szansę uniknąć tych mielizn – i to pomimo faktu, iż okładkę jej pierwszego numeru „zdobi” Albert Forster, a redaktor naczelny we wstępniaku zapowiada opowieści „z życia dawnych władców regionu, kraju i świata, intryg, jakie wywoływali, romansów, w jakie się wplątywali, legend, jakie wokół nich powstały, a także o pieniądzach, jakimi dysponowali”. Szansy na nową jakość upatruję w otwarciu się na lokalność. Miesięcznik Nasza Historia ukazuje się bowiem w całej Polsce w ośmiu regionalnych odmianach. W liczącej aż 98 stron (licząc z reklamami) wersji pomorskiej, sprawom przeszłości regionu poświęcono całe 17 (nie licząc reklam). Wśród poruszonych tematów: quasi-wspomnienie byłego I sekretarza KW PZPR w Gdańsku, Tadeusza Fiszbacha, dotyczące wydarzeń lat 1980-81; sylwetka Gauleitera Gdańska, Alberta Forstera; opowieść o wejherowianinie, który rekonstruuje przedwojenne auto CWS; tekst o eksponatach powstającego Muzeum II Wojny Światowej; do tego krótki tekst o pomniku Jana III Sobieskiego i wspomnienie numeru Rejsów (dodatku do Dziennika Bałtyckiego) z lata 1953.

Wydaje się, że na lokalnym rynku prasowym jest duże zapotrzebowanie na takie czasopismo, o czym świadczy chociażby popularność takich blogów, czy stron internetowych, jak moja. Jedynym tytułem odpowiadającym na ten popyt jest 30 dni, które w zamyśle miało być miesięcznikiem społeczno-historycznym, a de facto stało się półrocznikiem historyczno-nostalgicznym, zupełnie nielansowanym marketingowo, przez co znanym tylko miłośnikom tematu i raczej nierozpoznawalnym poza tym „gettem”. Nowe pismo ma szansę lukę tę zapełnić, czego mu szczerze życzę. Osobiście chciałbym znaleźć tam także opowieści z dziejów dzielnic, w tym Wrzeszcza (chętnie coś napiszę!), no i nie zaszkodziłoby zwiększyć objętości stron lokalnych do przynajmniej 30.

2 komentarze na temat “„Nasza Historia” – nowy miesięcznik wrażliwy na historię lokalną

  1. Zgadzam się, że zalew tymi pismami nie służy dobrze nauce historycznej, która sprowadzana jest do anegdoty i zaczyna przypominać wiadomości z plotkarskich portali. Również epatowanie sensacją, zbrodniami i zbrodniarzami na okładkach jest co najmniej dyskusyjne. Mam nadzieję, że „Nasza Historia” nie podąży w tym kierunku trzymając poziom np. „Mówią Wieki”, ale to już zależy od publikowanych autorów.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *