Ci z Was, którzy zaglądają na niemieckiego eBay’a wiedzą, że co jakiś czas pojawiają się tam fenomenalne, niezwykle rzadkie pocztówki i zdjęcia, przedstawiające przedwojenny Gdańsk. Kilka tygodni temu zachwycałem się takimi cudami z mojego podwórka, czyli z Kolonii Rzeszy. Tym razem chciałem pokazać Wam obrazek przedstawiający inną rzadko uwiecznianą okolicę, zlicytowany wczoraj za ponad 80 euro (!):
Pocztówka/zdjęcie datowana na ok. 1910 rok przedstawia kamienicę stojącą przy początku Marienstrasse (ul. Wajdeloty) oznaczoną numerem 3 – jest to ów placyk-rondo, które łączy ul. Wajdeloty z ulicami Aldony i Danusi (przed wojną nazywano je Marienplatz, dziś nie ma nazwy). Widoczny na obrazku sklep kolonialny (Kolonialwaren-Delikatessen) należał do niejakiego Otto Muntera i domyślam się, że to właśnie on stoi w drzwiach swojego małego biznesu.
Pan Munter prowadził swój sklep w latach ok. 1909-1911, przed nim przez kilka lat działał tu kupiec o nazwisku Gotthard Kinder.
W kolejnych latach właściciele sklepu także się zmieniali. Co ciekawe, sto lat później w miejscu tym wciąż działa sklep spożywczy:
Gratuluję zwycięzcy aukcji! 🙂
Wykorzystałem:
Księgi adresowe Gdańska z początku XX wieku
Ciekawe, czy któryś 😉 z gdańskich kolekcjonerów jest szczęśliwym nabywcą tego zdjęcia..?
Pewnie wkrótce się dowiemy… 😉
O, wokół kasztanwoca na rondzie była metalowa barierka. Ciekawe czy ją odtworzą pod czas remontu Wajdeloty.
Była i dobrze by było, gdyby wróciła.
Jak wiele stracił budynek przez usunięcie ozdobnych detali architektonicznych – na parterze i na najwyższej elewacji. Ich odtworzenie to pewnie nierealne marzenie.
Pewnie tak. Ale cieszmy się, że ta zabudowa w ogóle jeszcze stoi.
Spokijnie. Może się uda 🙂 mieszkam w kamienicy obok i staram się zarazić mieszkańców miłością do oryginału. A jeżeli chodzi o płotek w koło ronda – lipa..
Artykuł o Wajdeloty 3 został napisany w 2012 roku. Dzisiaj sklepu spożywczego już nie ma. Rozmawiałem z właścicielem, tuż przed likwidacją. Mówię: wcześniej przez wiele lat był tu zakład złotniczy. Otrzymałem odpowiedź: to ja jestem tym złotnikiem, zakład przerobiłem na sklep spożywczy, bo nie wytrzymałem konkurencji z panem Korzebem. Ja jestem najemcą lokalu, a on właścicielem kamienicy w której prowadzi firmę (ul. Danusi 1).
Dzisiaj kamienica nr 3 jest pięknie odnowiona przez wspólnotę mieszkaniową, a w lokalu jest bar z hummusami.
Dziękuję za uzupełnienie – o złotniku, który się przebranżowił nie słyszałem. To fakt, dziś jest tam Hummusland, ale nie mam zwyczaju aktualizować starych postów, data wszystko wyjaśnia 🙂
Pingback: Ulica Wajdeloty na pocztówce za 700 zł! | Z Wrzeszcza - blog Jarka Wasielewskiego
Wielkie uznanie za te foty i wnikliwe, nieznane a cenne
wyjaśnienia, rzadko zamieszczane. Mieszkałem we Wrzeszczu przy ul. Kossaka obok Jaskowej Doliny od dziecka przez 35 lat i wracam do Wrzeszcza często aby pospacerować.
Wielkie dzięki – Krzysztof