„Wagony były zapełnione ponad miarę, a na ich stopniach wisiały „winogrona” pasażerów” – wspomnienie (cz. 7)

Oto siódma część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Linia tramwajowa nr 5 łączyła nasz Wrzeszcz z Brzeźnem, a dalej z Nowym Portem, a jeszcze dalej – z dalekim światem. Była to linia jednotorowa z kilkoma mijankami, czyli dwutorowymi odcinkami długości około pięćdziesięciu…

„Do Rzeczki spuszczano popłuczyny z piwnych kadzi, przez co woda zabarwiała się na brunatno” – wspomnienie (cz. 6)

Oto szósta część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Dolny Wrzeszcz na dwie części dzieli Rzeczka (dopiero dużo później dowiedziałem się, że to Potok Strzyża). Początek „naszej” Rzeczki identyfikowaliśmy w stawie przy browarze. Wypływając ze stawu, Rzeczka ginęła za ogrodzeniem zakładu, by po…

Co we Wrzeszczu można nazwać skarbem? Odpowiadam w nowym numerze Magazynu GARNIZON

Zachwycam się tym Wrzeszczem od lat i czynię to dosyć przekrojowo. Ale co „obiektywnie” jest w nim cenne? Odpowiadam w artykule w najnowszym numerze Magazynu GARNIZON, do pobrania bezpłatnie m.in. w obiektach biurowych i gastronomicznych na terenie Garnizonu oraz w Bibliotece Manhattan. A jeśli macie daleko, to tutaj możecie pobrać wersję w PDF-ie. A tu…

„Cygańskie tabory wywoływały wielki popłoch wśród miejscowych gospodyń” – wspomnienie (cz. 5)

Oto piąta część wspomnień pana Andrzeja Kupidury, mieszkańca Dolnego Wrzeszcza, spisanych za moja zachętą i publikowanych za jego zgodą (bardzo dziękuję!): Ulica Roosevelta – czyli dzisiejsza al. gen. Józefa Hallera – na wysokości naszego podwórka od zachodniej strony była zabudowana przedwojennymi, długimi trzypiętrowymi kamienicami z dwuspadowym dachem pokrytym czerwoną dachówką. Wzdłuż bloków biegł szeroki chodnik…