Kilka uwag o 'Politechnice Gdańskiej na dawnych pocztówkach’

Ubiegając (świadomie bądź nie) trzeci tom albumu Wrzeszcz na dawnej pocztówce, który przygotowujemy z Janem Danilukiem na chwilowo bliżej nieokreśloną przyszłość, a w którym zamierzamy pokazać m.in. kampus Politechniki Gdańskiej, uczelnia ta postanowiła wydać własnym nakładem albumik pt. Politechnika Gdańska na dawnych pocztówkach. Jej napisania podjął się Dariusz Świsulski (profesor na Wydziale EiA tejże uczelni), a jako ilustracje posłużyły mu widokówki z własnych zbiorów. Publikacja ma poręczny format 24,5 cm na 21,5 cm i niecałe 100 stron objętości. Została starannie wydana na dobrej jakości papierze, w twardej oprawie.

W środku znajdziemy sporo wartościowych informacji nt. genezy uczelni, jej projektu, architektury (potraktowanej bardzo szczegółowo), organizacji, dekoracji na elewacjach, późniejszej rozbudowy czy rozwoju przestrzennego samego sąsiedztwa kampusu. Z książeczki dowiemy się także o działających na uczelni korporacjach studenckich, o polskich studentach oraz o wojennych zniszczeniach. Okres powojenny – niezilustrowany żadnymi pocztówkami – potraktowany został tu bardzo skrótowo. Co ważne, tekst podany został także w języku angielskim, co czyni publikację dostępną dla zagranicznego czytelnika.

Po lekturze mam do albumiku kilka zastrzeżeń. 

Po pierwsze: dobór widokówek. W publikacji jest ich 45, z czego aż 22 prezentują widok Gmachu Głównego od frontu, a 9 – fragment fasady bądź portyk głównego wejścia. Czyli ponad dwie trzecie prezentowanego tu materiału ilustracyjnego to tak naprawdę różne warianty jednego ujęcia. Jak rozumiem, ograniczeniem były tutaj zbiory autora, w których znajduje się ograniczona liczba widoków. Dlaczego jednak autor nie zdecydował się sięgnąć po zbiory innych kolekcjonerów czy instytucji? Z powszechnie znanych ujęć brakuje choćby widoków spoza ścisłego obszaru kampusu politechniki – np. domu studenckiego przy dzisiejszej ul. Siedlickiej czy siedziby Akademickiego Związku Żeglarskiego przy dzisiejszej al. Zwycięstwa.

Po drugie: mam zastrzeżenia do opisów. Otóż autor podaje dla każdej pocztówki informacje dodatkowe, w tym lokalizację, rok wydania widokówki oraz nazwę wydawnictwa. To dobrze, ale mam wrażenie, że oddzielenie opisów od merytorycznego komentarza (o nim za chwilę) sprowokowało autora do sztucznego rozwlekania tych pierwszych. W opisach tych bowiem niekiedy pojawiają się… treści wiadomości zapisanej przez wysyłającego kartkę. Czemu właściwie ma to służyć?

Po trzecie: moje wątpliwości budzi komentarz historyczny. Nie od strony merytorycznej (autor korzystał m.in. z bardzo dobrej publikacji Jakuba Szczepańskiego, pracującego na tej samej uczelni), ale od strony, że się tak wyrażę funkcjonalnej. Bardzo często pozostaje on bez bezpośredniego związku z opisywanym widokiem – i tu rozumiem autora, bo te, jako się rzekło, się powtarzają. Ale oglądanie w kółko podobnych widoków i czytanie niekoniecznie związanych z nimi opisów do najbardziej satysfakcjonujących zajęć nie należy.

Politechnika Gdańska na dawnych pocztówkach nie jest więc albumem kompletnym ani dobrze zaprojektowanym od strony koncepcyjnej. Owszem, napisany i wydany został starannie, ale do końca nie rozumiem, do kogo jest skierowany. Niesie bowiem za dużo treści dla laików, zagranicznych studentów czy gości, którzy po prostu lubią popatrzeć na ładne obrazki bądź mieć pamiątkę z gdańskiej uczelni, a trochę za mało dla filokartystów, czyli „zawodowych” zbieraczy pocztówek (dla których im więcej podobnych ujęć jednego miejsca, tym lepiej), czy „zwyczajnych” historycznych zapaleńców. Na upominek, owszem, albumik ten nadaje się doskonale, ale u „wyrobionego” miłośnika historii Gdańska pozostawi zrozumiały niedosyt.

Dariusz Świsulski, Politechnika Gdańska na dawnych pocztówkach, Wydawnictwo Politechniki Gdańskiej 2020

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *