Kaplica cmentarna przy ul. Trubadurów

Rok 1945 zwykliśmy traktować jako moment, w którym zasadniczo umarł stary, przedwojenny Gdańsk. To znaczne uproszczenie, bowiem on odchodził po kawałku, niepostrzeżenie, w tle codziennej krzątaniny. Dla starszych mieszkańców ta uwaga jest oczywista, ale dla mojego pokolenia, które zastało Gdańsk już z grubsza powojenny – wcale nie. Uświadomiła mi to po raz kolejny notka prasowa…