Konopnickiej 10, czyli co to jest??!

20 stycznia br. oddano do użytku budynek mieszkalny, postawiony na miejscu dawnej rozdzielni elektrycznej przy ul. Konopnickiej 10 (róg ul. ks. Zator-Przytockiego). Przyznam, że sporo obiecywałem sobie po tej inwestycji – nieczęsto bowiem „plombuje się” zabudowę mieszkalną w centrum Wrzeszcza. Wyobrażałem sobie, że powstanie tam coś oryginalnego, co będzie połączeniem współczesnych trendów z wyraźnym nawiązaniem do historycznego kontekstu tego miejsca. Kilka dni temu zobaczyłem gotowy budynek na własne oczy – i srodze się rozczarowałem.

Ale na początek – tradycyjnie – odrobina historii. Pierwotny budynek mieszkalny przy ul. Konopnickiej 10 powstał na początku XX wieku – podobnie, jak zabudowa wzdłuż całej ulicy. W latach ok. 1905-1908 w budynku mieściła się szkoła średnia dla dziewcząt, przedszkole dla chłopców oraz internat:

Podczas II wojny światowej budynek został znacznie uszkodzony – prawdopodobnie spadła na niego bomba (celem alianckich nalotów była biegnąca obok linia kolejowa oraz niedaleki dworzec). Po zakończeniu wojny i przejęciu Gdańska przez polską administrację, działka, na której stał uszkodzony budynek stała się własnością Skarbu Państwa. W 1948 roku Zarząd Miejski przekazał ją Przedsiębiorstwu Państwowemu – Zakładowi Sieci Elektrycznych w Gdańsku. Ten uszkodzoną kamienicę rozebrał i na jej miejscu w latach 50. zbudował rozdzielnię energetyczną (punkt zasilania). Obiekt ów pełnił swą funkcję do ok. 1988 roku. Po wyłączeniu i usunięciu urządzeń energetycznych, budynek został przeznaczony na wynajem – przez kolejne lata mieścił się tu sklep z armaturą sanitarną (na górze) oraz sklep metalowy „Dźwignia” (w suterenie).

Perspektywa ul. Konopnickiej, widok w kierunku torów kolejowych (maj 2014)

Budynek dawnej rozdzielni energetycznej (styczeń 2015)

Omawiany budynek dawnej rozdzielni energetycznej (styczeń 2015)

Kilka lat temu najemcy wyprowadzili się, a w 2014 roku właściciel budynku, spółka Energa-Operator, wystawił go na sprzedaż, wyceniając jego wartość na 1,3 mln zł. Działkę kupiła firma Tera sp. z o. o. z Kolbud, która w 2016 roku zaczęła wznosić na niej 4-piętrowy budynek (28 mieszkań) z częścią usługową na parterze i podziemnym garażem.

Wykonawca budynku, czyli firma MR Projekt, napisała o nim na swojej stronie: Ponadczasowa stylizacja elewacji z podświetlonym portalem wejściowym i zieloną aranżacją przestrzeni wokół nadaje jej elegancji typowej dla zabudowy Wrzeszcza. No cóż, po naocznym rozpoznaniu trudno mi się z tym zdaniem zgodzić. Po pierwsze, stylizacja elewacji nie jest ponadczasowa, lecz zwyczajnie nijaka, przywodzi na myśl estetykę osiedli wznoszonych w okolicy obwodnicy Trójmiasta. Po drugie: ten budynek wcale nie ma elegancji typowej dla zabudowy Wrzeszcza – trudno tu bowiem doszukiwać się jakiegokolwiek nawiązania do otoczenia, projektant nie zadał sobie trudu wkomponowania nowego budynku w zastany kontekst architektoniczny:

 

Cisną mi się wyrazy… Jedyną zaletą nowego budynku jest kolor elewacji – dzięki niemu w pogodny dzień osoby niedowidzące będą w stanie go nie widzieć…

A co Państwo myślą o tej inwestycji?

Podziel się tym ze światemEmail this to someone
email
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

4 komentarze na temat “Konopnickiej 10, czyli co to jest??!

  1. Budynek jak zwykle nijaki, a w zasadzie elewacja bo o niej mowa nie ma w niej nic na czym można zatrzymać oko.
    A przecież Wrzeszcz to właśnie dzielnica budynków które wyróżniają się pod względem elewacji. Łączą w sobie małomiejską estetykę, czasem z wielkomiejskim przepychem z początku XX wieku. Nawet kamienice czynszowe przeznaczone dla robotników mają w sobie to coś, czasem jest to płaskorzeźba na elewacji, czasami malowidło, przeszklenie klatki schodowej, wielopłaszczyznowy dach o wspaniałym kształcie a czasem nawet komin pięknie stylizowany z cegły który sam w sobie jest arcydziełem. Ale teraz już się tak nie buduje, Chyba zbyt trudne są do osiągnięcia takie detale na elewacjach dla naszych budowlańców, za dużo pracy i za dużo pieniędzy. Teraz można budynek trzasnąć w kilka miesięcy, a swoją drogą ciekawy jestem jak wygląda rozplanowanie mieszkań i pomieszczeń w środku ?

    • Trzasnąć – to właściwe słowo. Teraz się „trzaska” zamiast budować. To samo się dzieje w odbudowie starych zabytkowych gmachów. „Trzasnęło” sie płaski dach na budynku dawnego komitetu woj PZPR bo potrzebne było lądowisko helikoptera, a po wojnie ocalały budynek bankowy obok Bramy Wyżynnej pozbawiono ozdób. Może taka była wówczas potrzeba Teraz już jej nie ma i czas zadbać o detale

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *