A może by tak… plac Güntera Grassa?

Przy okazji 88. urodzin zmarłego w kwietniu Güntera Grassa na słynnej ławeczce Oskara przy placu Wybickiego zasiadła odlana już przed 15 laty rzeźba samego pisarza. Mamy więc komplet: jest fontanna z Tullą Pokriefke, jest Oskar, a teraz także Günter.

wrzeszcz_laweczka_grassa_1

Proponuję pójść o krok dalej i przy okazji pierwszej rocznicy śmierci pisarza nadać placowi Józefa Wybickiego imię Noblisty.

Wiem, że zgodnie z przepisami musi minąć pięć lat od śmierci osoby upamiętnionej, ale nie oszukujmy się: prędzej czy później Grass i tak będzie miał własną ulicę w Gdańsku, więc po co czekać? Co te pięć lat zmieni w postrzeganiu pisarza i wiedzy o nim?

(Uprzedzając ewentualne wątpliwości: osobiście nie mam nic do Józefa Wybickiego. Grass jednak o wiele bardziej pasuje do tego miejsca).

wrzeszcz_laweczka_grassa_2 wrzeszcz_laweczka_grassa_3

A więc plac Güntera Grassa… Co Wy na to?

Podziel się tym ze światemEmail this to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest

6 komentarzy na temat “A może by tak… plac Güntera Grassa?

  1. A w szerszej perspektywie-co UG zrobił z budynkiem z wieżą? Gdzieś chyba w końcu archiwum-muzeum pamiątek
    powstanie i miejsce czasowych multimedialnych wystaw np. literackich patronów ulic i skwerów?
    Tematów wybranych i przygotowanych przez licealistów wg. ich własnych scenariuszy i poszukiwań . Z dobrze pomyślaną promocją wydarzenia wg porad wiadomo kogo…

  2. Ja też nie wiem ale szyld na instytucji by mógł być ciekawy…Do wymyślenia,skoro i Grass i za pawilonem była Gedania.
    Jakim pawilonem? Wiszą świetne foty od 2012, aż żal że znikną w odmętach netu nieuzupełnione widokami z wieży w cztery
    wrzeszczańskie strony.
    http://www.nieruchomosci.arch.ug.edu.pl/pl/gdansk_legionow_9
    A ciekawostka,gdyby ktoś miał doświadczenie z crowfundingiem i ćwiczebnie umieścił zajawkę,ilu wrzeszczan-
    czy firm?- by się zrzuciło na prawo współwłasności prywatnego muzeum…i kadrę.Przez rok ? Radio Gdańsk by pewnie podchwyciło taką niekonwencjonalną akcję.

  3. Pewnie.Jakiś element trwały musi być.
    Za to to i owo poszło w dobrym kierunku- na przykład pojawiła się Ogrodniczka Miejska i być może-odszuka pierwotne założenia projektanta,grabowe żywopłociki na kamiennych podmurówkach na Zbyszka z Bogdańca,jaśminy i różowe głogi w formie 3 kulistych drzewek przed posesjami.Białe tawuły pięknie przycinane. W ogródkach-jeden orzech włoski,jedna grusza klapsa, niebywałej jakości odmiana.
    Wystawa? Na pewno Ogrodniczka ma dostęp do tego typu archiwaliów.
    Wrzeszcz był zaprojektowany jako dzielnica pachnąca,kolejno kwitło i pachniało-włącznie z klonami i lipami.
    Bym się chętnie dowiedziała więcej o samym etapie projektowania uliczek- kim była (założę się,że kobieta!) kiedy ta achitektura zielona była robiona,gdzie jeszcze było podobnie: Giszowiec? Nikiszowiec? Wrocław?.
    Nie da się już przywrócić tamtej urody i proporcji ,może chociaż stare zdjęcia?
    (a skądinąd,zjawiskowe magnolie i nowe odmiany drzewek też tu pasują a orzech włoski okazał się trucicielem i szkodnikiem w ogródkach i trudno usunąć rozrosłe potężne 90-latki.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *