Jak odbarwić Dolny Wrzeszcz?

Do wszechobecnej pstrokacizny i brzydoty większość z nas zdążyła się już przyzwyczaić. Nowe wrzeszczańskie – ale nie tylko – elewacje stanowią doskonałą kronikę kolejnych promocji cenowych w Praktikerze. Właściciele budynków – zarówno wspólnoty, jak i osoby prywatne – dokonując ociepleń i remontów kierują się wyłącznie własnym widzimisiem oraz aktualną dostępnością oczojebnych farb, dostępnych we wspomnianej sieci sklepów, zupełnie ignorując zarówno pierwotną kolorystykę budynku, jak i estetyczny kontekst, w jakim się on zawiera. Są całe ciągi zabudowy bardziej przypominające kreskówkowy koszmar, niż dzielnicę mieszkalną europejskiej metropolii. Kilka przykładów z ostatnich kilkunastu lat:

ul. Kochanowskiego (www.dwojacki.pl)

ul. Kochanowskiego (www.dwojacki.pl)

ul. Wajdeloty (wolneforumgdansk.pl)

ul. Wajdeloty (www.skyscrapercity.com)

Ten dramat z każdym rokiem się pogłębia. W ostatnich latach „upiększone” w ten sposób zostały całe fragmenty głównych ulic dzielnicy: alei Hallera oraz ul. Kościuszki (zdjęć nie posiadam, jak zrobię, to dodam, ale pewnie większość z Was i tak wie o czym piszę). Co prawda część mieszkańców próbowała z tym walczyć – vide akcja uczestników Wolnego Forum Gdańsk czy akcja Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej – zdaje się jednak, że niewiele z tego wynikło.

Na szczęście nie wszyscy się poddali. Dowodem tego zacna inicjatywa Rady Dzielnicy Dolny Wrzeszcz oraz Referatu Estetyzacji Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Podczas kolejnych spotkań i warsztatów mieszkańcy dowiedzą się, jakimi zasadami estetyki i ekonomii powinni się kierować wykonując nowe elewacje oraz jakim wymogom konserwatorskim należy sprostać.

Bardzo się cieszę z tej inicjatywy. Szkoda, że pojawiła się ona tak późno, ale lepiej późno niż wcale – do ocalenia od warstw styropianu i radosnych kolorów wciąż jest sporo przedwojennych budynków. Trzymam kciuki, no i wybieram się na część spotkań. Pójdziecie ze mną?

Szczegółowe informacje o akcji na Facebooku.

Podziel się tym ze światemEmail this to someone
email
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Google+
Google+
Pin on Pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *