Był sobie most (Weisera)…

Był most, nie ma mostu. Miała być efektowna eksplozja, a było mało efektowne burzenie koparką, poprzedzone nieco kuriozalną rekonstrukcją bitwy, która nigdy nie miała miejsca… Nie rozumiem, po co całe to zamieszanie, dopisywanie filozofii w stylu „symboliczne zakończenie II wojny” i wywiady z Pawłem Huelle. Pomorska Kolej Metropolitalna S. A. bardzo się stara o zapewnienie dobrego PR-u wokół prowadzonej przez siebie inwestycji – i to się chwali. Dzisiejszy „event” jednak to wielki niewypał.

most_weisera_burzenie_2013

Share this...
Share on Facebook
Facebook
0Email this to someone
email

2 komentarze na temat “Był sobie most (Weisera)…

  1. PKM po prostu wykorzystał PR-owo zainteresowanie mostkiem. Można się zżymać, czy „przedstawienie” było na faktach, czy kompletną fikcją, ale zaplusował „akcją” wśród mieszkańców okolicy (a widziałem i auta na tablicach gdyńskich). PR-owo 5- (minus za te fajerwerki w iście amerykańskim stylu, dobrze że hymnu wtedy nie podłożyli :p).

    • Owszem, wykorzystał PR-owo zainteresowanie mostkiem, ale uczynił to nieporadnie. Fajerwerki jarmarczne, puszczanie motywu z ‚Mostu na rzece Kwai’ (Colonel Bogey March) – średnio dowcipne, amerykański hymn – totalnie kuriozalny…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *