Wrzeszczańskie dworce kolejowe

Różne cuda wypływają ostatnio na niemieckim eBayu, nie wierzyłem jednak, że kiedykolwiek wypłynie właśnie to. Oto pojawiła się przedwojenna pocztówka przedstawiająca wrzeszczański dworzec!

Co prawda wygląd dworca znany był już wcześniej…

…jednak o istnieniu dworcowej pocztówki nigdy nie słyszałem.

A więc jest!

Osobną kwestią jest uroda tego budynku. Trzeba przyznać, że Wrzeszcz nigdy nie miał szczęścia do dworca kolejowego. Ani przed 1945, ani po nie powstało nic reprezentacyjnego, nic, co byłoby godne tej niezwykłej dzielnicy. A prób było… cztery.

Pierwszy dworzec kolejowy we Wrzeszczu – ten widoczny na powyższej pocztówce właśnie – stojący na tyłach budynku, w którym działa bar BIOWAY, oddano w 1870 roku wraz z uruchomieniem linii kolejowej łączącej Gdańsk przez Sopot, Słupsk i Koszalin ze Szczecinem. Budynek ów powstał według wspólnego dla większości stacji na tej trasie projektu: był piętrowy z parterowymi skrzydłami i dwuspadowym dachem. Przedwojenni mieszkańcy pięknej, wielkomiejskiej dzielnicy mieli więc do dyspozycji dworzec sztampowy i małomiasteczkowy (identyczne dworce powstały m.in. w Wejherowie, Redzie, Chyloni, Sopocie i Oliwie, przy czym najbliższy oryginałowi jest dziś ten ostatni). Wiosną roku 1945 dzielni żołnierze Armii Czerwonej wyzwolili Wrzeszczan od tego dzieła architektury (podobnie jak, niestety, od dużej części zabudowy w centralnej części dzielnicy). Do końca lat 40. straszył wypalony budynek:

Ruiny dworca w 1948 roku (źródło: Forum Dawny Gdańsk)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pod koniec lat 40. postawiono tam tymczasowy dworzec drewniany (!). Nowy dworzec, murowany – zbudowany dzięki socjalistycznej rywalizacji pracy, znanej z Człowieka z marmuru, w zaledwie 2 miesiące – oddano do użytku 24 stycznia 1952 roku.

Jak się jednak okazało, on również miał charakter tymczasowy – przewidywano, że będzie służył zaledwie 4-5 lat; w praktyce „działał” 17. „Docelowy” budynek dworca – ten, który możemy „podziwiać” dziś – oddano do użytku dopiero 8 marca 1969 roku. Czy efekt końcowy tych starań usprawiedliwiał taką długą zwłokę w budowie? Zdecydowanie nie. Postawiono bowiem „nowoczesny” klocek, zupełnie pozbawiony charakteru i urody – ot, taki prowincjonalny pawilon handlowy.

Jak widać na powyższym zdjęciu, na przestrzeni lat budynek oklejony został budami, banerami i innym śmieciem. Przy okazji zapowiedzi modernizacji stacji Gdańsk-Wrzeszcz media przebąkiwały coś o planach postawienia w nieokreślonej przyszłości czegoś lepszego w tym miejscu, jako elementu zintegrowanego węzła komunikacyjnego z centrum usługowo-handlowym – niegłupi pomysł! Do pięciu razy sztuka – my, Wrzeszczanie, czekamy!

Więcej o dziejach dworców we Wrzeszczu znajdziecie u znawcy tematu pomorskiej kolei, Henryka Jursza, na jego blogu oraz w jego artykule na iBedekerze.

PS. z 11 marca: pocztówka została sprzedana za ponad 240 euro!!!

Podziel się tym ze światemEmail this to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest

5 komentarzy na temat “Wrzeszczańskie dworce kolejowe

  1. Jeszcze jako dziecko uwazalam, ze ten budynek jest okropny i kojarzyl mi sie z bezdomnymi spiacymi na podlodze i tych dlugich parapetach. Co roku „podziwiam” ten dworzec i wydaje mi sie ze juz gorzej byc nie moze i co roku jak jestem w Polsce i rodzinnym Gdansku, to przekonuje sie ze jednak moze byc …

  2. Mam wrażenie, że zdjęcie budynku dworca z 1952 jest wzięte z forum Dawny Gdańsk, a konkretnie z moich wpisów. Proszę o podanie źródła

  3. Pingback: Nowe Szkoty na przedwojennej fotografii | Z Wrzeszcza - blog Jarka Wasielewskiego

  4. Pingback: Sezon wrzeszczańskich wykopalisk | Z Wrzeszcza - blog Jarka Wasielewskiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *