Budżet obywatelski w Dolnym Wrzeszczu

Po raz drugi już dolnowrzeszczanie mogą zdecydować, na co wydać część budżetu, jakim dysponuje rada ich dzielnicy. Nikogo nie trzeba przekonywać, że ta zacna inicjatywa – „skopiowana” już przez rady innych dzielnic – to świetna próba pobudzania społeczności lokalnej do aktywności, cegiełka w dziele budowy społeczeństwa obywatelskiego w naszym wciąż zacofanym pod tym względem kraju. Nasuwa mi się jednak przy jej okazji kilka mało oryginalnych, aczkolwiek natrętnych przemyśleń, którym niniejszym postanowiłem dać wyraz.

Do wydania jest 60 tysięcy złotych. Dla mnie osobiście jest to sporo pieniędzy, ale dla dzielnicy liczącej ponad 25 tys. mieszkańców – śmiesznie mało, zaledwie 2,40 PLN na mieszkańca. I wina wcale nie leży tu po stronie Rady – te 60 tysięcy to znaczny procent całej sumy, jaką otrzymała ona od Miasta. Dlaczego Miasto daje na działalność Rad tak mało? Na absurdalne projekty w stylu PGE Areny czy Europejskiego Centrum Solidarności Miasto wydaje setki milionów, dzielnicom zaś rzuca ochłapy. A tymczasem ich (dzielnic) potrzeby są raczej o podstawowym charakterze. Gońmy cywilizowany świat i budujmy prestiż nie poprzez budowę gigantycznych stadionów czy muzeów – zdają się mówić mieszkańcy – lecz poprzez budowę miasta przyjaznego mieszkańcom, z uporządkowanymi osiedlowymi parkami czy zagospodarowanymi łączkami, z dostępnymi w strategicznych punktach stojakami na rowery… Zagospodarowanie i uatrakcyjnienie zaniedbanych terenów zielonych oraz budowa podstawowej infrastruktury sprzyjającej zdrowiu i dobremu samopoczuciu – taki charakter ma aż 6 z 10 zgłoszonych projektów!

Całym sobą popieram te projekty. Na wybory (19-24 marca) oczywiście pójdę i będę głosować na „Zazieleńmy Dolny Wrzeszcz” i „Miejski ogród warzywny dla Dolnego Wrzeszcza”. Was też do tego zachęcam!

Jeden komentarz na temat “Budżet obywatelski w Dolnym Wrzeszczu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *