Budynek dawnej Państwowej Szkoły Pielęgniarstwa przy al. Hallera

Mimo jego raczej przygnębiającego wyglądu, mam do tego budynku sentyment. Po pierwsze dlatego, że przez dziewięć lat mieszkałem dosłownie po sąsiedzku, po drugie – bo tam właśnie odebrałem wyższe wykształcenie, po trzecie – i najważniejsze – dlatego, że poznałem tam dwie bardzo ważne w moim życiu postaci: miłość mojego życia oraz jedną z niewielu osób, których nie waham się nazwać przyjacielem.

Co prawda opisałem dzieje tego budynku i związanych z nim instytucji w książce Dolny Wrzeszcz i Zaspa (współautor Jan Daniluk, s. 91-92), nie zaszkodzi jednak pokrótce ich tu przypomnieć.

Budynek przy ówczesnej Alei Prezydenta Roosevelta 122 oddano do użytku w grudniu 1951 roku. Początkowo mieściła się w nim żeńska bursa, czyli akademik dla dziewcząt, studiujących w Akademii Medycznej, Wyższej Szkole Pedagogicznej oraz Politechnice Gdańskiej. Trzykondygnacyjny budynek mógł pomieścić 200 osób.

hallera122db1951120910
Artykuł w „Dzienniku Bałtyckim” z 9-10 grudnia 1951,informujący o oddaniu nowej bursy do użytku (źródło: Bałtycka Biblioteka Cyfrowa)

W 1962 roku przeniesiono tu Państwową Szkołę Pielęgniarstwa, która pod różnymi nazwami działała do 2001 roku. Na najwyższej kondygnacji urządzono internat dla uczennic.

hallera122-db-unknown
Opisywany budynek widziany od strony podwórza (źródło: Internet)

W wyniku reformy edukacyjnej w 2001 roku Medyczne Studium Zawodowe nr 1 zostało rozwiązane, budynek w 2002 roku przekazano Instytutowi Politologii Uniwersytetu Gdańskiego, dotychczas zajmującemu niefunkcjonalny pałacyk przy ul. Wosia Budzysza w Sopocie. Z własnego doświadczenia mogę dodać, że warunki panujące w gmachu przy al. gen. Hallera były kiepskie – przeprowadzane naprawy miały charakter tymczasowy, budynek nadawał się tak naprawdę do generalnego remontu.

W 2010 roku Instytut (już beze mnie, bowiem studia ukończyłem dwa lata wcześniej) przeniósł się do nowego budynku Wydziału Nauk Społecznych UG w kampusie na Polankach. Dalsze przeznaczenie gmachu przy al. gen. Hallera nie jest znane. Zapewne UG będzie chciało się go pozbyć, podobnie jak w przypadku pozostałych obiektów „rozsianych” na terenie Trójmiasta. Moim zdaniem obiekt ma duży potencjał – pod warunkiem, że przejdzie generalny remont i zasadniczą modernizację. Mógłby tam powstać np. hostel albo prywatna przychodnia. A może macie jakiś inny pomysł?

Na koniec mała ciekawostka. Na tyłach budynku stoi transformator, który mimo kilkukrotnej zmiany nazwy alei (w 1953 na Karola Marksa, w 1990 na gen. Józefa Hallera) nosi pierwotną jej nazwę: Roosevelta. Jak widać pracownicy miejskiej elektrowni są ludźmi raczej konserwatywnymi… 🙂

 
Wykorzystałem m.in.:
Archiwum „Dziennika Bałtyckiego” z 1951 roku
E. Skórnicka, O Wydziale Pielęgniarstwa Medycznego Studium Zawodowego nr 1 w Gdańsku słów kilka…, Gazeta AMG Gdańsk, 07/2000
Głos Wybrzeża z 13.06.2002
Podziel się tym ze światemEmail this to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest

9 komentarzy na temat “Budynek dawnej Państwowej Szkoły Pielęgniarstwa przy al. Hallera

  1. Też mam dziwny sentyment do tegoż budynku, pomimo „topornego” jego wyglądu:-) Pewnie dlatego, że wpatrywałam się w niego przez wiele lat czekając na przystankach na tramwaj to do szkoły, to do pracy:-) Tak pomyślałam – że pierwszy raz widzę go „od zaplecza” 🙂

  2. A JA ZNAM TEN BUDYNEK OD ŚRODKA NA PARTERZE KLASY,ŚWIETLICA, SEKRETARIAT, PORTIERNIA,W PIWNICY STOŁÓWKA,1-SZE PIĘTRO SALA ĆWICZEŃ PRAKTYCZNYCH Z PIEL EGNIARSTWA GAB .LEKARSKI ,IZOLATKA POKÓJ KIEROWNIKA INTERNATU ORAZ POKOJE MIESZKALNE ,ŁAZIENKI .2-GIE PIĘTRO POKOJE DLA SŁCHACZEK PIELEGNIARSTWA ,,ŁAZIENKI 3-CIE PIĘTRO POKOJE DLA SŁUCHACZEK SAN-EPIDU ORAZ OPIEKUNEK DZIECIĘCYCH BO WTYM BUDYNKU ONI TEŻ MIELI WYŁADY,OD STONY PODWÓRKA BYŁ NA
    DRUGIM PIĘTRZ BALKON NA KTÓRYM SIĘ OPALAŁYŚMY SIĘ BYŁAM SŁUCHACZKĄ PIELĘGNIARSTWA W LATACH 1965=1967 SPĘDZONY CZAS WSPOMINAM MILE.

  3. A ja 1984 byłam tam na koloni , mieliśmy tam kwatery . Miałam pokój z dwoma koleżankami na samej górze od strony ulicy inni spali w salach gdzie były wstawione łóżka . Mama pracowała w Tychach w Szpitalu Wojewodzkim i tam odbywały się kolonie zakładowe . Pamiętam ,że stołówka była w piwnicy, apele na boisku obok . Ale wspomnienia .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *